RSS
 

Święto flagi w leśnictwie Krużganki

02 maj

- Dziś przyjedzie weteryniarz – orzekła małżonka leśniczego Zdzisława, postawna i rosła Kaszubka.

- Wydawało mi się, że czujesz się już nieco lepiej – stwierdził leśniczy.

- Idiotyczne, typowo kancelaryjne żarty – wycedziła przez zęby małżonka – Weterynarz przyjedzie zaszczepić Szarika.

- W Święto Flagi?! – zawołał leśniczy.

- Niektóre branże nie celebrują tak dokładnie wszystkich świąt jak wasza. A i ty też mogłeś się lepiej przyłożyć do tego święta, bo jak na razie na leśniczówce wisi flaga Indonezji!

- Blacha mucha! – zaklął leśniczy – Wszystko przez to, że miska tego cholernego psa leży koło uchwytu na drzewiec flagi! Miałem strasznie mało czasu rano kiedy wypuściłaś go z kotłowni. I tak spadłem z drabiny! Zobaczysz! Jeszcze kiedy ugryzie jakiego człowieka. Albo inżyniera nadzoru! Dlaczego ty nie możesz nadzorować szczepienia?!

- Mam dosyć przytrzymywania mordki Szarika żeby nie pogryzł weterynarza. Krwawi mi serce! Biedak tak cierpi!

- Przecież ten Lucyfer pogryzie nas obu! – zawołał zrozpaczony leśniczy.

- Musisz zacząć sobie radzić sam mój drogi – pokręciła głową małżonka – Nie będę przecież żyła wiecznie!

yndonezyjaA w dalekiej Indonezji, skopiowali polski pomysł na flagę, a nawet nieco go ulepszyli.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Rabunkowa gospodarka leśna

 

Dodaj komentarz