RSS
 

Kto zapłacze po leśniczym Zdzisiu?

01 lis

- Po mnie nikt nawet nie zapłacze! – powiedział leśniczy Zdzisio obserwując w telewizji rozmaite wspominki o znanych nieboszczykach – Założę się, że nawet znicza się dla mnie nie nabędzie, kiedy już będę zmarłym pracownikiem Służby Leśnej.

- Każdy jest kowalem swego losu – odpowiedziała mu błyskotliwie małżonka, rosła i postawna Kaszubka- Ale jeszcze masz czas żeby żyć religijnie i kulturalnie. Może przynajmniej udałoby mi się ciebie pochować w poświęconej ziemi.

 - Dlaczego zakładasz, że pożyjesz dłużej?- zapytał chytrze leśniczy.

- Jestem realistką i wiem, że osoby które tak wybitnie zaniedbują swoje najprzeróżniejsze schorzenia, umierają dosyć szybko, pozostawiając na tym łez padole zbolałe rodziny, a zwłaszcza cierpiące małżonki.

- Cierpiałabyś jedynie z powodów materialnych! – zauważył rzeczowo leśniczy.

- Jak mówiłam jestem realistką – oznajmiła swym barytonem małżonka leśniczego – Nakłaniam cię do chodzenia do lekarzy, ponieważ myślę bezustannie o regularnie wpływającej na konto wypłacie, przyznajmy to szczerze, wypłacanej przez nadleśnictwo za włóczenie się autem po lesie, a nie za jakąś uczciwą pracę, która powinna charakteryzować każdego dorosłego mężczyznę! Twój zgon uczyniłby wielką wyrwę w naszym budżecie.

- To zupełnie na odwrót niż twój!- odparł złośliwie leśniczy.

 

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii O wszystkim po trochu

 

Dodaj komentarz