RSS
 

Na każdego przyjdzie jego pora!

11 lis

Jego Ekscelencja Derektor siedział za biurkiem i ciężko wzdychał. Nawet pan Jaruś z portierni wiedział, że jego dni jako derektora są już policzone i nie kłaniał się już tak uniżenie, a jedynie w pas. Naczelników, do tej pory czekających wiernie w kolejce na audiencję pod drzwiami gabinetu, nie widział od kilku dni, gdyż siedzieli zaszyci w swoich kantorkach, plotkując z podwładnymi, których do tej pory uważali za niegodnych żadnej rozmowy, ba! nawet splunięcia!

Ekscelencję rozbolała głowa.

„Co ja teraz będę robił?” –rozmyślał – „Skoro ja tylko derektorem być umiem?”

Widmo bliskiej degradacji przerażało go najbardziej. Aż drżał na myśl, że mógłby zostać zwykłym nadleśniczym, którego taka Ekscelencja jak on sam, może nazwać w najrozmaitszy sposób, grozić mu w zniuansowany sposób wydaleniem z posady i złośliwie komentować kolejne slajdy, gdzie nadleśnictwo takiego nieszczęśnika było przedstawione jako symbol nędzy i rozpaczy.

Wprawdzie derektor zapobiegawczo, od jakiegoś czasu, unikał postponowania tych nadleśniczych którzy związani byli z dotychczasową opozycją, ale wiedział, że na niewiele się to zdało, gdyż nowa władza nadciągała jak tsunami. A jak działa tsunami Ekscelencja doskonale pamiętał z obrazków z telewizora.

Nagle w drzwiach stanęła sprzątaczka:

- Długo jeszcze będzie tu siedział?- zapytała wymachując zawadiacko szmatą.

Poziom impertynencji tego zapytania zdumiał Jego Ekscelencję Derektora bez reszty. Nawykły do tego, że wszelkie persony pracujące w budynku derekcji, umykają przed nim trwożnie i chyłkiem, ze zdumienia otworzył usta i siedząc w swym fotelu a’la tron, czuł, że oto nadchodzi koniec świata.

- Czego gębę rozdziawia?- ziewnęła sprzątaczka – Ja tu w derekcji pracuję najdłużej, pamiętam jeszcze prawdziwych dyrektorów i niejednego takiego jak ty nieboraku, na wylocie już widziałam. Tyle, że jak ma przyjść nowy to ja nigdy po starym gabinetu porządków wykonać nie zdążę, bladź. To pytam się jak kogo mądrego – długo będzie jeszcze siedział?

Danse MacabreTak, tak – nieważne zaszczyty i dostojeństwo, przyjdzie pewnego dnia Kostucha i do piachu człowiecze (choćbyś był nawet Naczelnikiem w RDLP).

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Rabunkowa gospodarka leśna

 

Dodaj komentarz