RSS
 

Durny jak ekolog

21 maj

Romuś przybiegł do kancelarii wzburzony niczym niezbyt świętej pamięci cesarz Kaligula podczas pamiętnego  zamachu, który zakończył jego nikczemny żywot.

Stażysta wydawał z siebie okropne dźwięki, przewracał oczami i rwał włosy z głowy.

- Czego mordę piłujesz idioto?!- zdenerwował się leśniczy Zdzisio, któremu akuratnie hemoroidy doskwierały ponad ludzką miarę- Że też Matka Ziemia nosi na sobie takich imbecyli!!!

- On mówi- spokojnie tłumaczył mowę Romusia podleśniczy- Że nasz wioskowy głupek, a zarazem ekolog, Henio Małanka, znowuż pod zlewnią mleka obraża Zasady Hodowli Lasu i postponuje TZW gospodarkę leśną.

- Ot i kolejny dureń- skwitował to leśniczy ponuro- Jakby mi było mało żony z Kaszub!

- Romuś mówi też, że Małanka rozpowiada po wsi, że byłeś na konferencji u Rydzyka- dodał podleśniczy.

- A to sukinsyn!- wściekł się leśniczy Zdzisio- Wiedziałem, że tylko opinię sobie spierdolę przez tę toruńską awanturę! Dalejże! Idziemy pod zlewnię nauczyć rozumu tego pasożyta!

Romuś przytomnie zauważył, że zasadniczo „pasożyt” jest synonimem słowa „ekolog”.

- Lepszym synonimem jest „menda społeczna”!- denerwował się leśniczy- Albo zwykły… I tu padły takie słowa wulgarne, że gdyby chrześcijaństwo było rzeczywiście podwaliną polskiej gospodarki leśnej, zawaliłaby się ona ze wstydu i rozpaczy nad degeneracją Służby Leśnej.

Pod zlewnią mleka doszło do ostrej wymiany zdań, a w zasadzie do ostrego przemówienia leśniczego Zdzisia, który wytknął Małance powierzchowną wiedzę przyrodniczą, niewiedzę, głupotę, brak zdecydowanej orientacji seksualnej i  najzwyklejsze skretynienie.

- I alimentów sukinsynu nie płacisz!- wrzasnął na koniec leśniczy

- Komuż płacić mam?!- wytrzeszczył oczy ekolog.

- Płacisz czy nie?!- dopytywał się leśniczy.

- No nie płacę żadnych!- denerwował się Małanka.

- Proszę!- zwrócił się do ludności wiejskiej leśniczy- Patrzcie! Po lesie chodzi, kwiatki wącha, mrówki szanuje, dzięcioły hołubi! Służbę leśną krytykuje, a alimentów drań nie płaci! Pan ekolog!

Ludność dowiedziawszy się o takim skandalu, zaczęła spluwać pogardliwie w stronę Małanki. Na nic zdały się jego tłumaczenia, że nie płaci, bo de facto nie ma na kogo płacić.

I tak zdyskredytowawszy całą polską myśl ekologiczną, leśniczy Zdzisio dał hasło do odwrotu. Wówczas Romuś, któremu cała ta intelektualna heca nie przypadła do gustu, postanowił zakończyć sprawę po swojemu i zdzielił Małankę kułakiem w łeb z taką siłą, że ów padł jak rażony gromem w okoliczne błoto, obnażając tym samym miałkość, powierzchowność i słabość nazistowsko-ekologicznej ideologii.

- A wy sukinsyny!- zwrócił się do ludności wiejskiej leśniczy- Jak chcecie kupować na zimę, zamiast drewna węgiel po 650 PLN za tonę, to dalej słuchajcie tego durnia! Smacznego!

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Rabunkowa gospodarka leśna

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Krzysiek Leśny Mikunda

    25 maja 2017 o 12:07

    nic dodać nic ująć. Ja, miłośnik przyrody, też dopiero od rydzykowej konferencji mam kompletna samoświadomość :) Teraz już wiem, że jestem lewakiem, neofaszystą, farbowanym komunista w jednym i dążę do przejęcia władzy nad światem. Dowiedziałem się też, że głoszę miłość do przyrody, bo liczę w zamian za to na kasę! Ciekawe to wszystko, bardzo ciekawe … ;)