RSS
 

Opoka i fundament gospodarki leśnej

14 cze

Jego Ekscelencja Derektor wrzasnął zza swego biurka:

- Do mnie durnie!

Przez próg gabinetu przelała się fala naczelników, specjalistów, giermków i zwykłych podnóżków, która uderzona widokiem Najwyższego, legła zielonym pokotem przed jego zasępionym obliczem.

- Jesteśmy o Wielki!- zawołali wezwani, nie ośmielając się podnieść wzroku na Ekscelencję- Rozkazuj bądź wydawaj zarządzenia!

- Mam kilka pytań do was osły, bo jak się mi zdaje, nie rozumiecie podstawowych kwestyj tyczących się naszej wyjątkowej gospodarki leśnej!- zawołał Ekscelencja- Kto mi powie barany liparyjskie, co jest podstawą Trwałej, Zrównoważonej i Wielofunkcyjnej gospodarki leśnej?

- Ustawa o Lasach!- zawołał pośpiesznie jeden z młodszych podnóżków.

- Dureń!- machnął lekceważąco ręką Derektor- Wynoś się stąd!

Podnóżek, o mało nie omdlawszy z konfuzji, wyczołgiwał się z gabinetu rakiem, pośród złośliwego chichotu reszty.

- No gamonie?!- Ekscelencja podniósł głos o ćwierć tonu- Kto wie?

- Zasady Hodowli Lasu?- niepewnie zapytał ktoś z tyłu.

- Precz mi z oczu!- wrzasnął dotknięty do żywego Ekscelencja- Cóż za idiota! Któż go tu zatrudnił?!

- O Najwyższy!- najstarszy z naczelników, wciskał nos w perski dywan- Jest to mój siostrzeniec, który ma jeszcze mleko pod nosem, bo zaledwie dziesięć lat minęło jak ukończył studia…

- Wybaczam!- wyniośle rzekł Ekscelencja- Ale niech nie zbliża się do mnie więcej, albowiem poraża mnie tak bliska obecność ludzi tępych i ograniczonych. Nuże! Czekam odpowiedzi!

Zapadła cisza. Gdyby Ekscelencja miał w swoim gabinecie donicę z chrobotkiem reniferowym, zapewne byłoby słychać jak rośnie.

Leżący zgodnym pokotem podwładni, zachodzili w głowę, która to regulacja prawna, zarządzenie lub inny akt był dla TZW gospodarki leśnej prawdziwym fundamentem.

Ktoś wyszeptał, niestety nazbyt głośno coś o nieszczęsnej Konstytucji, co rozjuszyło Derektora do granic, przez co przez moment przypominał gwałtownego i nieobliczalnego cesarza Karakallę, zaraz po słynnym bratobójstwie. Brakowało mu tylko miecza w ręce i krwi na brodzie.

- Bałwany!- wrzasnął- Czyście bez reszty postradali resztki jasności umysłów?! Nie ma nawet jednego średnio rozgarniętego, który wie co jest opoką naszego działania?! Nic dziwnego, że napotykamy tysięczne trudności, skoro nawet wy, idioci, a zarazem pożałowania godne namiastki prawdziwych współpracowników nie znacie podstaw! Szlag by was wszystkich! Pierwszy lepszy ministrant i wikary jest bardziej kompetentny niż cała wasza zgraja! Byle proboszcz zagoniłby was w kozi róg! Ostatni raz powtarzam, że jedynym filarem gospodarki leśnej jest religia chrześcijańska, a cała reszta wszelkich regulacyj to jedynie nic nie znaczące didaskalia! No chyba, że są to pisma mojego autorstwa, pisane pod natchnieniem wiadomego Ducha! A teraz won mi stąd do diabła!

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Rabunkowa gospodarka leśna

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Dorota

    14 czerwca 2017 o 11:01

    A ja strzelałam, że minister :)

     
  2. ~Strona o nauce

    22 czerwca 2017 o 14:41

    Dobre hehe xD