RSS
 

Śmierć wrogom TZW gospodarki leśnej!!!

29 sie

- Panie leśniczy!- w słuchawce telefonu głos szefa ZUL, pana Barei brzmiał niezwykle dramatycznie- Bywaj tu pan! Jakiś idiota, wzorem białowieskich podżegaczy i awanturników, przyspawał się do naszego traktora zrywkowego!

- Jeszcze i ten dureń!- zawołał leśniczy Zdzisio- Jakby mało mi było kłopotów z małżonką, psem i inżynierem nadzoru! Bodaj go diabli!

Wszyscy w kancelarii doskonale zdawali sobie sprawę, że jedyną osobą, która odważyłaby się na tak śmiały i desperacki czyn na terenie leśnictwa Krużganki, był miejscowy ekolog Henio Małanka.

Na miejscu okazało się, że Henio Małanka, przyspawany do ciągnika Ursus C-330, nie zdradza oznak przytomności umysłowej ani żadnej. Robotnicy leśni przestępowali z nogi na nogę, jak to zwykle ludzie, którzy najpierw coś zrobią, a potem myślą o konsekwencjach.

- Co tu się stało?!- zapytał leśniczy Zdzisio- Czy wiecie, że jak się wiadome media dowiedzą, żeście mu wygarbowali skórę, będziemy skończeni?! Czy wy wiecie jak można pięknie zmanipulować tak lekkie pobicie? Wyjdzie z tego taka zbrodnia, że nie tylko nas posadzą, ale i Najświętszy Certyfikat wezmą!!! Po coście go tłukli?!

- Wzięliśmy go za jakiegoś drania od Sorosa- powiedział szef ZUL pan Bareja- Taka nienawiść od razu w naszych sercach powstała i zawziętość, żeśmy nie dali rady się opanować. Zresztą padł od razu, nie zdążyliśmy zbytnio go stłuc.

- Tyle on ma ze światowym spiskiem wiadomej nacji, co ja z malarstwem  postmodernistycznym bałwany!- odparł leśniczy Zdzisio – Swoją drogą zawsze wiedziałem, że mocny to on tylko w gębie, ten nasz pan ekolog! Powstaje pytanie, skąd on spawarkę wziął w lesie i czy za tym nie stoi jaka większa grupa!

Robotnicy zmieszali się nieco.

- On nie w lesie się przyspawał- wykrztusił w końcu pan Bareja- Przyspawał się koło leśniczówki. My go tu przyciągnęli, bośmy myśleli, że po drodze spaw puści…

- Wszystko jedno- zdecydował leśniczy Zdzisio- W związku z zaistniałą sytuacją, należy Małankę przetransportować pod zlewnię mleka w Krużgankach i upozorować nieszczęśliwy wypadek po spożyciu.

Nagle Małanka poruszył się i jęknął.

- Dzięki Bogu!- wrzasnął pan Bareja- Ten dureń żyje!

- A wyście myśleli, żeście go zaciukali?!- leśniczy Zdzisio otworzył szeroko oczy- Zawsze to samo! Najpierw bezmyślnie narozrabiacie, a potem wzywacie Służbę Leśną żeby po was sprzątała!

- A wy zawsze narozrabiacie z rozmysłem i po was sprzątamy my, biedne, polskie ZUL-e – sentencjonalnie odparł pan Bareja – Słowem, jesteśmy sobie nieodzowni!

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Rabunkowa gospodarka leśna

 

Dodaj komentarz