RSS
 

Państwo to ja!!!

12 wrz

- Do mnie pasożyty!- wrzasnął Jego Ekscelencja zza biurka.

Stado naczelników, starszych specjalistów, giermków, rybałtów, kleryków i ministrantów hurmem wpadło do gabinetu Ekscelencji, bez zbędnej zwłoki rzucając się przed zachmurzonym obliczem na podłogę.

- Nie szanujecie mnie dranie!- zawołał Derektor- Pięć sekund na was czekałem bałwany! Uch gady! Żeby tak was ospa i kuna leśna wydusiła! Zaraz macie mi tu naprawić niedociągnięcie!

- Jakie, o Wielki?!- zapytał pokornie najstarszy z zastępców.

- A gdzie macie specjalne notatniki, żeby spisywać mądrości jakie codziennie wam objawiam?! Hę?! W innych państwach mają, a u nas jakoś nikt się nie kwapi, żeby zachować dla potomności słowa swego drogiego przełożonego!

- W innych państwach?!- w leżącym tłumku rozległy się głosy zdumienia.

- Czyż nie jest powiedziane, że lasy to państwo w państwie?!- zdenerwował się Derektor- Dlatego żądam okazywania szacunku tak jak głowie państwa! Zaraz mi tu zorganizujcie wizytę międzypaństwową, bo znów będę musiał jechać do Burakseli!

Najstarszy z naczelników wstał odważnie i podszedł do biurka. Zdecydowanym ruchem otworzył szufladę, wyjął z niej pudełko z pigułkami i zwrócił się z wyrzutem do reszty podnóżków:

- Tak jak myślałem osły! Znów zjada przeterminowane!

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Rabunkowa gospodarka leśna

 

Dodaj komentarz